Blog domo

co do głowy przyjdzie…

Broadcom bcm4318- b43 i kernel 2.6.25 :)

Robi się w tej tematyce na mym blogu swego rodzaju “moda na sukces” i odcinek… kolejny :).

Tym razem skusiłem się nowym kernelem, który w ARCHu póki co znajduje się w repozytoriach w “testing”. Już był w tej gałęzi repozytorium jakiś czas, ale jakoś nie chciało mi się testować :)
Postanowiłem dziś sprawdzić co nowego w kwestii b43.

Pierwsze wrażenie było dość pozytywne, gdyż moduł załadował się bezboleśnie no i co najistotniejsze dość szybko udało się uruchomić wifi. Interfejs wstał zdecydowanie szybciej, aniżeli w przypadku wcześniejszych mych prób z tym modułem. Nie było to co prawda tak szybko jak w przypadku ndiswrapper, ale da się przeżyć. W takiej sytuacji zmieniłem swój rc.conf i dodałem uruchamianie wifi poprzez moduł b43. Po restarcie uruchomiło się wifi bez problemów- od razu po starcie KDE był internet. Myślałem już, że b43 zagości u mnie na lapku, ale… sprawdziłem hibernacje. Za pierwszym razem próba zakończyła się ponownym uruchomieniem lapka, ale Xy zawisły…
Druga próba po wymuszonym przez “zwis” restarcie i Xy wstały, ale internet nie działa. Być może kwestia conf do hibernacji, ale w związku z tym, że przy ndiswrapper działa, to póki co nie bawię się w to dalej. Jak znów będę mieć trochę czasu, to poszukam i może coś w tej materii znajdę, co rozwiąże problem. Może potrzebny jest tylko jeden konkretny wpis do conf od hibernacji.

Reasumując.
Progress jest, ale chyba jeszcze to nie jest docelowo to czego wymagałbym…
Kernel 2.6.25 (potestuję sobie) rzecz jasna zostaje, ale b43 (jeszcze) nie.

maj 1, 2008 Opublikował/a Paweł Domoradzki | linux | , , , , , , | Liczba komentarzy: 2

Broadcom bcm4318- b43 i kernel 2.6.25-rc8

Korzystając z wolnego czasu stwierdziłem, że skompiluję kernel 2.6.25-rc8. W changelog widziałem, że bylo kilka zmian wzgledem obsługi mojej karty wifi (bcm4318) i obsługującego ją modułu b43.

Kompilacja przebiegła bez problemu, zatem czas sprawdzić to “cudo”.
Okazuje się, że dmesg informuje mnie, iż mam starą wersję firmware, podając jednocześnie że najnowsza wersja to 4 ;). Wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, iż właśnie takową posiadałem, tzn 4.80.53.0. Dla pewności sprawdziłem na stronie linuxwireless, jak to wygląda.  Stwierdziłem, że w takiej sytuacji sprawdzę jeszcze wersję 4.150.10.5 firmware., choć ta którą mam winna być w porządku. Tym razem wszystko ok- tzn. dmesg nie informuje mnie na temat złej wersji firmware.

Po załadowaniu modułu połączyłem się iwconfig ze swoją siecią- pokazuje poprawny essid i key WEP jednakże bez wskazań jakości połączenia. No nic, może tak ma być…
dcpcd wlan0- po bardzo długim czasie okazuje się, że nie pobiera danych z dhcpd.

Kolejnym razem zrobiłem trochę inaczej, gdyż po załadowaniu modułu b43 postawiłem ręcznie interfejs (ifconfig wlan0 up), następnie iwconfig (+ opcje) i w tym momencie dopiero dhcpcd wlan0 i… tym razem działa ok.
Trochę dziwnie to wygląda ;). Nie wiem czego to wina, być może tego że mimo wszystko sprawdzam na kernelu w wersji rc.

No to znów come back do ndiswrappera :)

Po jakimś czasie jednak uruchomiłem znów 2.6.24, gdyż były problemy z suspend- zdarzyło się że nie udało się “wrócić” ;)

kwiecień 7, 2008 Opublikował/a Paweł Domoradzki | Uncategorized | , , | Liczba komentarzy: 6

Battlestar Galactica- sezon 4 :)

Udało mi się oglądnąć pierwszy odcinek nowego sezonu i co to dużo pisać? Jeśli wcześniejsze odcinki podobały Ci się, to na pewno i ciąg dalszy. Jak dla mnie super serial, który można oglądać z pełnym zaciekawieniem. Rzecz jasna, jeśli do kogoś nie przemawia takowy gatunek, to ciężko aby się zachwycił, ale kto wie? Ja swego czasu, też nie przepadałem za tego typu serialami/filmami.

P.S. Ciekawe zakończenie zrobili w tym odcinku ;). Aż się chce od razu oglądnąć kolejny. W ScIFi DOPIERO 11 kwietnia :>.
Trzeba poczekać.

P.S. 2 Oglądałem ten odcinek bez napisów, gdyż ich jeszcze nie było. Teraz widzę, że już się zaczynają pojawiać np. tutaj. Może komuś się to przyda ;).

kwiecień 6, 2008 Opublikował/a Paweł Domoradzki | Uncategorized | , , | Brak komentarzy

Przeszkolenie wojskowe dla absolwentów szkół wyższych…

Jakiś czas temu nastąpiły zmiany w regulacjach prawnych co do kwestii służby wojskowej absolwentów szkół wyższych. W skrócie. We wcześniejszych latach absolwenci byli automatycznie przesuwani do rezerwy, w tym roku już tak nie jest. Wybrani “szczęśliwcy” trafiają na 3 miesięczne przeszkolenie wojskowe. Tych których nie powołano, obowiązuje 12 miesięczny okres czasu, w trakcie którego jeśli WKU nie powoła na przeszkolenie, to zostają przesunięci do rezerwy. O tyle jest to dziwaczne, że WKU wiedząc w pewnym momencie, że już ma wypełnione limity co do ilości powoływanych absolwentów i tak nie może przesunąć do rezerwy całej reszty ludzi. Zatem przez 12 miesięcy jest się w tej materii zawieszonym w próżni. Nieuregulowany stosunek do służby wojskowej w pewnych sytuacjach może skutkować gorszym startem pod względem podejmowania pracy, no i przede wszystkim brakiem spokoju gdy już się takową pracę posiada.

Przed świętami Wielkiej Nocy otrzymałem wezwanie do WKU “celem odbycia przeszkolenia wojskowego”. Jak grom z jasnego nieba nadeszła ta przesyłka… Z racji tego, że nie spieszno mi na 3 miesięczne “wakacje” w momencie, gdy zacząłem pracę, trzeba było zacząć kombinować. Druga połowa marca, zatem ciężko zacząć “naukę”, ale jednak się udało ;). Z racji tego, że pracuję nie było możliwości osobistego wstawiennictwa w WKU, zatem z tej czynności miała wyręczyć mnie moja Piękna :). Okazało się, że moje zaświadczenie nie zostało przyjęte, poza tym moja Piękna usłyszała, że: “jestem śmieszny, no bo  to tylko 3 miesiące [blabla], a ja próbuję unikać wojska…, a tak w ogóle to szkoła ma problemy z prokuraturą za “lewe” zaświadczenia itd., zatem mam przyjść osobiście. Bilet już jest przygotowany itp.”.

Po przemyśleniu całej sprawy, stwierdziłem że chyba lepiej iść, bo w perspektywie granicy wieku 50 lat, trochę kłopotliwe mogłoby stać się unikanie wojska. Co prawda podnoszone są kwestie wojska zawodowego, ale w dalszym ciągu konkretów brak- zatem no cóż, pójdę.Poszedłem do WKU i… okazało się, że takowe wezwania są niemalże pro formą, gdyż limit możliwych do powołania absolwentów liczony jest na palcach jednej dłoni. W pierwszej kolejności rozpatrywane są wnioski tych, którzy chcą sami zgłosić się na takowe przeszkolenie, następnie ci, którzy są bezrobotni… Ot musieli wysłać pewną liczbę “powołań”. Szkoda tylko, że trzeba się przy tym najeść nerwów :/.

Co do tego co powiedziano Pięknej… Straszenie? :]Mam nadzieję, że istotnie tak sprawa wygląda. Jeśli tak, to jeżeli znów będę wśród “wybranych”, to na jesieni znów otrzymam liścik z WKU i nie skorzystam :D. Byle do stycznia 2009.

 

Film jakby żywcem z PRL wzięty ;)  Nic tylko iśc do “woja”… Wiecie- fryzjer darmo i pożywienie :P

kwiecień 3, 2008 Opublikował/a Paweł Domoradzki | shit | , , | Brak komentarzy